Archiwum 27 kwietnia 2020


MyLife
27 kwietnia 2020, 13:23

Poniedziałek, 27.04.2020  

 Nie mam pojęcia co mnie skłoniło do pisania blogu aczkolwiek czuje , że tego potrzebuje. Przede wszystkim chcę podzielić się tym co przeżyłam w życiu. Jakiego kopa dostałam od życia. Czasem mam wrażenie ,że życie jest takie nudne i niesprawiedliwe . Codzienne problemy których człowiek nie jest w stanie sie ich pozbyć. Rodzina , to jest mój głowny temat . 

Mam rodzinę wielodzietną . Czy to normalne , że jest nas dziesięcioro ? Otóż tak. Było nas jedenaścioro, ale niestety Pan Bóg zabrał jedną z moich sióstr miała 2 tygodnie cry.  Nie interesuje mnie to czy byliśmy planowani czy nie. Dużo komentarzy słyszałam na ten temat, ale szczerze nie przejmuje sie tym. Nasze wspólne relacje nie są do końca takie jakie bym chciała.Moje rodzeństwo jest bardzo konfliktowe . Często dochociło do ostrej wymiany zdań , a też rękoczynów . Każdy z nas pokazywał swój charakterek. Ja natomiast byłam tą taką cichą dziewczyną gdzie zawsze pomagałam rodzicom ze sprzątaniem, aż w końcu doszło do takiego momentu ,że sprzeciwiałam się dlaczego tylko ja sprzątam w domu sama za wszystkich.Nigdy nie otrzymałam pomocy , wielokrotnie mówiłam mamie żeby coś zrobiła z tym , ale cóż ją najwyraźniej, to nie interesowało. Jak to jest mieć dużo rodzeństwa ? Są plusy jak siedzimy wszyscy wspólnie przy stole wtedy jest śmiesznie. Uważam , że święta , to najpiękniesza chwila do spędzenia wspólnie razem czasu  laughing

Siedzę i wspominam jak kiedyś trafiliśmy do domu dziecka, to było dla nas najwieksze przerażenie, strach i płacz. Rozstanie się z rodzicami , to jak koszmar. Mimo wszystko wspieraliśmy się . Jak jest w domu dziecka ? Nie jest aż tak źle co prawda bywały gorsze dni. Nie ma tam za dużo luzów, możesz wziąść czas wolny na kilka godzin , ale to zależy od wieku. Najpożniej 18.00 trzeba było wrócić. Mieliśmy daną kwotę kieszonkowego co miesiąc na jakieś słodycze czy coś. Jeżeli chodzi o wychowawców , to niektórzy byli w porządku. Moje najmłosze rodzeństwo strasznie przeżywało rozstanie z rodzicami wiadomo jak to maluszki. Z biegiem czasu każdy się przyzwyczaił , nowi znajomi i wiedzieliśmy , że mamy wsparcie. Pewego dnia dowiedziałam sie , że ja w raz z dwoma siostrami zostaniemy przeniesione do innego domu dziecka czyli jednym słowem zostaniemy z rodzenstwem rozdzielone i znowu płacz , bunt lecz wiedziałyśmy ,że jesteśmy silne . Trafiłymśmy do domu dziecka gdzie były same dziewczyny wtedy zaczęły sie nowe znajomości również nawiązywało się nowe przyjaźnie.

Co wydarzyło się dalej , napisze jutro kiss